Tu jesteś: Boomhouse.pl - Dom jak marzenie  »  Ekonomiczny dom  »  Własna studnia głębinowa – po co, dla kogo i czy to się opłaca?

Własna studnia głębinowa – po co, dla kogo i czy to się opłaca?

Większość z nas studnie traktuje jako relikt wpisany w malowniczy krajobraz starej wsi. Studnie jednak wciąż funkcjonują i zaopatrują w wodę. Są to tzw. głębinówki. Budując dom, naprawdę warto zastanowić się, czy nie zastąpić taką studnią wodociągu.

 

Co nam daje studnia głębinowa?

Studnia głębinowa daje nam oczywiście wodę. Ale, oprócz niej, może dawać nam także spore oszczędności, niektórym satysfakcję bycia alternatywnym, jeszcze innym ciekawy i praktyczny zarazem element dekoracyjny ogródka. A teraz ważniejsze pytanie – komu przyda się studnia głębinowa?

Choć może trudno w to uwierzyć, nie wszystkie polskie działki mają podprowadzoną wodę z wodociągu. Jeśli planujemy na takiej działce wybudować dom, musimy albo zapłacić niebotyczną kwotę za doprowadzenie na nią takiego wodociągu, albo… wywiercić studnię. Często koszt tego drugiego przedsięwzięcia jest o wiele niższy, a przy okazji daje nam widok na realne oszczędności. Są one tym bardziej prawdopodobne, im więcej wody zamierzamy zużywać, np. do podlewania sporych rozmiarów ogrodu.

 

Studnia głębinowa – koszty

Koszt wywiercenia studni głębinowej to na start około 4-5 tys. złotych. Najdroższy jest sam odwiert, którym musi zająć się profesjonalna firma. Wraz z robocizną policzy sobie za niego około 3 tys. Następnie dochodzi koszt zainstalowania pompy głębinowej oraz zbiornika hydroforowego – łącznie między 1,5-2 tys. złotych. Dalsze wydatki mogą się pojawić, jeżeli chcemy wody ze studni używać do wszystkiego, także do kąpania się i picia czy przygotowywania posiłków. Wtedy niezbędny jest montaż systemu filtrującego, który uzdatni naszą wodę. Gdy już mamy to załatwione, możemy skupić się na oszczędzaniu. W praktyce, zużywając własną wodę ze studni, płacimy już tylko za pracę pompy, która włącza się cyklicznie i na bardzo krótko. Oznacza to, że wzrośnie, ale w mało odczuwalnym stopniu, nasz rachunek za prąd.